Translate

wtorek, 3 września 2013

Koniec z tą niepewnością ;)

Dobra, już dobra nie będę was trzymać dłużej w niepewności i podaję wam najświeższe z informacji.
Dziś odebrałam wyniki z egzaminu ze szkoły, mój brat zlitował się nade mną i zawiózł mój z lekka leniwy i wciąż posiniaczony i obolały tyłek do szkoły po odbiór wyników z egzaminu zawodowego, który część z was zdążyła już poznać na fb w moim prywatnym wpisie ;)


Tak więc jestem jedną z 4-ech osób, które obroniły się i otrzymały zaszczytny tytuł:


fragment najważniejszego ;)

Zważywszy na to że byłam pewna iż nie zdałam, moja mina musiała być naprawdę warta miliony.
Panie wydające mi dokumenty miały ze mnie ubaw.
A ja sama nie wiedziałam co ze sobą zrobić:
- krzyczeć,czy nie??
- płakać?? śmiać się??
- skakać, czy zachować może poker face...
Cóż skończyło się jedynie na tym że stałam w miejscu przewierając nóżkami niczym sześcioletnie dziecko na widok góry słodyczy, trzęsąc się jak York na widok pitbulla.
Tak, tak zachowywałam się z lekka jak obłąkana ;)
Uwierzcie lub nie dopóki nie dostałam dyplomu i nie przeczytałam na nim swego nazwiska,
myślałam że to tylko sen (choć do teraz mam wrażenie że śnię), jednak to prawda.
Najczystsza prawda, która naprawdę wiele dla mnie znaczy i trochę mi też uświadomiła.
Pierwszy tel. wykonałam do mojej Oli, która od piątku umierała z niepewności, 
a ja ją zapewniałam od czerwca że oblałam, 
zwłaszcza że miałam takie wrażenie po zobaczeniu klucza odpowiedzi egzaminu.
Jak się cieszę, że moje wrażnie i tym razem okazało się mylne.
Potem wysłałam sms-y do reszty czekających na wiadomość osób i całą drogę siedząc w aucie
nie mogłam dojść do siebie. 

Tak więc ten wpis dedykuję wszystkim tym, 
którzy wierzą we mnie kiedy sama w siebie wątpię,
kiedy moje własne skrzydła przestają latać podcięte przez innych,
kiedy podnoszą mnie i wycierają z tego całego bagna w którym czasem się babram.

Nie będę tu wymieniać, ani nazwisk, ani imion, bo ci którzy są tego nie potrzebują,
zawsze wiedzą że są w moim sercu, zawsze są ze mną mimo wszystko i przeciwko wszystkiemu.

Więc po prostu powiem (a raczej napiszę) tylko jedno proste słowo:

Dziękuję :*


ps. tak na marginesie wymyśliłam sobie kolejny kierunek, 
rocznej szkoły policealnej nim zarobię trochę 
na studia wizażu w Krakowie tym razem wymyśliłam sobie:
SPECJALISTĘ DS. ARTETERAPII

4 komentarze:

  1. A gdzie chcesz iść do Krakowa w przypadku wizażu? Bo ja właśnie za parę tygodni idę do FAMu, a widziałam na ich fanpage, że polubiasz czasem, co dodają. :)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. a tak z ciekawości zapytam - jakie parówki kupujesz od tego ciasta? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje :)
    ka w tym roku zdałam egzamin po technikum hotelarskim :)
    zapraszam ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooooooooo to gratulacje Kochana!! :D :)
    Znam doskonale to uczucie, bo sama byłam przekonana, ze nie zdałam licencjatu :P
    Tylko moja reakcja po zobaczeniu wyników to wrzask i płacz :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze;
oraz rady, które ułatwią i pomogą mi rozwijać moją pasję - jestem otwarta na wasze sugestie :)

Follow me by Email