Translate

sobota, 27 lipca 2013

Nieszczęścia chodzą parami...

fot. by Paulinka

Niestety zbiorowe psucie się rzeczy ( nie tylko moich ) doprowadza mnie już na skraj załamania nerwowego :(

Nie wiem do końca czemu wszystko tak perfidnie i złośliwie odmawia mi posłuszeństwa i wszelakiej współpracy z moją osobą. 

Miałam stworzyć i dodać make-up do projektu u Gosi i Jessie, ale aktualnie jest to kompletnie pozbawione sensu, bo po prostu nie mam jak zrobić zdjęć. 


Mój ukochany Nikon Coolpix umarł wczoraj głęboko zakopując przy tym w czeluści piekielne jakiekolwiek nadzieje i plany związane z dodaniem nowych zdjęć makijażu i czegokolwiek - a mianowicie jego obiektyw kaput. 


Oznacza to więc że mój powrót do projektów makijażowych nastąpi dopiero w bliżej nieokreślonym terminie, czyli jeśli jakiś cud się stanie ( w co wątpię ) i może aparat zadziała, lub jeśli kupię nowy, a to nie nastąpi prędko - bo wiadomo nie od dziś - wciąż pozostaję jako osoba bezrobotna, a co za tym idzie, jestem kompletnie bez grosza przy duszy... :(
Co do reszty walącego się sprzętu to Ci z was którzy czytują mnie wiedzą że miałam niedawno spore problemy z komputerem - ale ten się zlitował i sam zadziałał, co jeszcze dochodzi do tejże długiej listy...??

Cóż pewnego burzowego dnia mama chcąc odłączyć nam listwę od przedłużacza w pokoju (bo siostra plotła mi francuza) wyrwała od listwy - jak to zrobiła?? Nie pytajcie nie mam bladego pojęcia... Zszokowała mnie tym nieźle. Tak że urywając guziczek pozbawiła nas: telewizora, wieży, nocnej lampki i dvd - nie mogę ćwiczyć moich ćwiczeń z płytami z SHAPE - miałam się odchudzać, choć i tak miałam ograniczoną przestrzeń, bo mój fotel składany również kaput ;P sama zaś listwa jest podłączona za szafą - więc aby ją wymienić trzeba ją odsunąć, a żeby ją odsunąć trzeba ją opróżnić, a wiecie jak wygląda szafa przeciętnej kobiety ;)
I szczerze mogłabym tak wam całą litanię wam wypisać, ale po co ?? 
W niczym mi to nie pomoże, chciałam jedynie wyrzucić gdzieś w świat moje zbulwersowanie tymże faktem. 
A was to i tak pewnie mało obchodzi :P

Wrzucę wam za to kilka zdjęć z mojej ostatniej wyprawy ze znajomymi ;) + moja niby stylizacja. 
Szału nie ma bo w dalsze wyprawy raczej preferuję wygodę ;)
To są jedne z ostatnich zdjęć jakie wykonał jeszcze działający - choć szwankujący już wtedy- mój Nikon i pomyśleć że już mi nie będzie towarzyszył w podróżach... ech aż łezka się kręci ...

I tak o to ja w całej krasie - tak na luzaka ;)
to zdjęcie wykonała moja sis ;)

Widok z ruin zamku w Ogrodzieńcu

Zabawa z zoom`em ( i pierwsza awaria)

kolejny zoom i takie małe przeróbki ;)

Jak wam się podoba moja amatorszczyzna ?? :D
Fotograf może ze mnie kiepski ale lubię wszystkie taki moje zdjęcia miejsc w jakich byłam - w końcu to moje wspomnienia :)

Dobrej nocki i oby do następnego jak najszybszego wpisu ;)

Bajjjjjj :*


5 komentarzy:

  1. O kurcze no to faktycznie się porobiło :* ech.. ale mam nadzieję, że szybko się wszystko zacznie naprawiać :)
    SUper zdjęcia Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuuu nieciekawie, ja też mam tak kiepski aparat, że chyba wkrótce czeka mnie to samo :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż jedynie póki co mi pozostaje to wytargować jakiś fajny telefon u mojego operatora - lub zmienić sieć, bo tam oferują mi fajny telefon na odpowiadających mi zasadach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj kochana! Przychodzę do Ciebie z przypomnieniem o akcji Crazy Make up Challenge! Widzę jednak że nie masz jak odpowiedzieć jednak spokojnie, mogę poczekać ;* Proszę o nadrabianie zaległości i przychodzę z pytaniem: Czy zrobić przerwę w projekcie (np. 2 tygodniową) w okresie wakacji? W tym czasie będziemy mogły nadrobić projekt ;) Proszę o udzielenie odpowiedzi na moim blogu, Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. no jak pech to pech niestety :( ale mam nadzieję, że lada moment znikną gdzieś te czarne chmury co są nad Tobą;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze;
oraz rady, które ułatwią i pomogą mi rozwijać moją pasję - jestem otwarta na wasze sugestie :)

Follow me by Email