Translate

piątek, 10 maja 2013

Tydzień 3: Addicted to makeup - Zainspiruj się na wiosnę

...czyli Monster High girl make-up.

I tak oto właśnie zaczął się trzeci tydzień makijażowych ekscesów z Gosią :)
Inspiracja
Cóż ten temat przysporzył mi jak dotąd chyba jak najwięcej trudności. Makijaż wyszedł nawet w miarę. Ale gdy zrzuciłam zdjęcia na komputer. To doznałam takiego szoku że głowa mała.
Naprawdę nie wiem jak to się stało i kompletnie nie mam bladego pojęcia czemuż to tak tragicznie wygląda.
Ale w sumie to potworki kreskówkowe, więc może ma to tak tragicznie wyglądać. Nie wiem sama, jedno jest pewne jak zobaczyłam twarz na zdjęciach to prawe dostałam zawału, nie tak wyglądała na żywo, dosłownie myślałam że się rozpłaczę... :(  Uwierzcie mi na słowo twarz w rzeczywistości była zielona, czemu tu wygląda na niebieską ?? Hmmm może to przez to że zmieszałam cień do powiek z najjaśniejszym podkładem do twarzy jaki to posiadam w swym skromnym dorobku, a głupia mogłam spróbować z kremem do twarzy. Cóż zamiast przypominać niejaką Frankie, na której to postaci się inspirowałam, wyglądam bardziej jak nieślubna córka Papy Smerfa, którą to porzucił przed laty na skraju stumilowego lasu, niż córka bodajże Frankenstein`a. Niestety nie dorobiłam się jeszcze żadnych farbek itp. gadżetów do charakteryzacji, mój skromny  ledwo zipiący portfel nie pozwala mi ostatnio na zbytnie szaleństwa. Tak więc muszę zadowolić się tym co mam. Śrub do przymocowania przy szyi też nie mam, choć gdyby tak dłużej pomyśleć to może by się coś wymyśliło ;) Kończę, a jeśli o was chodzi to musicie przełknąć jakoś tą nieudolnie zrobioną prze zemnie Frankie i wybaczyć mi ten jakże koszmarny wpis.

Rzekoma Frankie
Oglądajcie sobie zdjęcia i krytykujcie do woli, sama osobiście uważam że to chyba jak dotąd moje najgorsze dzieło i nie zostawiam na nim suchej nitki, więc wcale się nie obrażę, bo żadne słowa krytyki z waszej strony mnie nie zdziwią. 
Gosiu wybacz, ten temat mi nie podszedł. :(




 Ps. włóczykij chciałby się z wami przywitać ;)
Nie wiem,  ten kot ma w sobie chyba jakiś radar 
w przychodzeniu w odwiedziny w tedy kiedy robię jakiś makijaż ;)


Ten wpis miałam zadedykować pewnej osobie lubującej się w tej kreskówce, jednak z racji tego jak się prezentuje, chyba zrezygnuję z dedykacji ;)

klik klik :)


10 komentarzy:

  1. A moim zdaniem jest super! :) To że kolor przekłamany przez aparat? To co! Ja mam tak ciągle :P
    Przypuszczam, że mój będzie 1000razy gorszy! Bo nawet nie mam pomysłu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie Ci wyszło! :) u mnie to dopiero będzie masakra, jeszcze nawet nie mam pomysłu ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rownież uwazam że makijaz jest bardzo fajny, bardzo pracochłonny i godny uwagi :) dobra robota Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki fajnie że się wam podoba - fakt był on bardzo pracochłonny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiciuś, kiciuś! <3 Moja Sara lubi przymierzać się do skakania na parapet, na którym mam prowizoryczną toaletkę. Oj, gdyby udało jej się wskoczyć, to by mi pozwalała i pokruszyła cienie. :( Ja muszę jeszcze pomyśleć nad makijażem a'la Monster High

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat nie mój kot, z racji że mieszkam na parterze, a kot jak to kot zawsze chodzi własnymi ścieżkami to przychodzi do mnie w odwiedziny - pośpi, poprzytula się i wychodzi ;) Niedawno okazało się że nie jest jedyny, bo tak naprawdę przychodzą na zmianę dwa czarne jak smoła koty i trudno je z początku było rozróżnić ;)

      Usuń
  6. Efekt super, nie masz co narzekać :) Naprawdę świetnie odzwierciedliłaś córkę Frankenstaina - czy jak to tam się pisze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, naprawdę bardzo miło mi jest to słyszeć :) Cieszę się że choć wam się podoba :)

      Usuń
  7. Super:) Że Ci się chciało tak malować:) Dla mnie bomba !!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze;
oraz rady, które ułatwią i pomogą mi rozwijać moją pasję - jestem otwarta na wasze sugestie :)

Follow me by Email