Translate

piątek, 25 stycznia 2013

Baza pod cienie - moja recenzja...

Miałam okazję przetestować specjalnie dla was zakupioną w Avon-ie nowość.
A mianowicie bazę pod cienie do powiek, która aktualnie w promocji kosztuje 12,99

Opis w katalogu:
*przedłuża trwałość cieni i zapobiega zbieraniu się ich w załamaniu powieki
*nadaje powiekom jednolity gładki wygląd
*odpowiednia do każdego odcienia skóry.


Testowałam ją dla was w dosyć ekstramalnych warunkach, od 8.00 rano i wciąż jeszcze mam go na sobie.
Na zmianę z zimnego do ciepłego, śnieg sprószył mi potwornie twarz przez 10 godzin w ciągłej trasie, kilka wizyt w urzędach miasta itp. w między czasie zakupy w realu, rajd po promocjach, skok do Empiku, obiad w KFC, wizyta na cmentarzu i odwiedzenie rodziny, wypad na miasto z przyjaciółką i wizyta w McDonald`s na pogaduchy w ciepłym miejscu. Ojjj dużo się działo. Podkład częściowo znikł z mej twarzy, ale tego mogłam się spodziewać w końcu dałam za niego jedyne 9,99,ale kocham jego konsystencję, ma fajny zapach i kolor,a jak na taką cenę to świetnie kryje. Ale jeśli chodzi o oczy to przyznam że makijaż prawie idealny, eyeliner lekko się rozmazał i kredka w dolnym kąciku oka, ale co się dziwić jak w moje oczy wlatywały tony płatów śniegu, przez całe moje dzisiejsze wyjście ani przez chwilę nie przestawał sypać śnieg.
Jeśli chodzi o resztę to cień pozostał praktycznie nie naruszony. Baza ma konsystencję lekkiego musu, jest delikatna i bezzapachowa, świetnie kryje, mam drobne żyłki widoczne na powiece, a baza sprawiła że stały się one niewidoczne, ale nie jestem pewna czy tak w 100% pasowałaby do każdej cery, osoby o ciemniejszej pigmentacji lub te co się opaliły mogłyby go chyba mieć za jasny. Kiedyś słyszałam że baza na powieki to po prostu zwykły podkład. Chyba coś w tym jest, bo taki sam efekt osiągałam kiedy nakładałam odrobinę podkładu na powiekę, ale myślę że mus do twarzy bardziej by się do tego nadawał ;)

Wrzucam wam zdjęcie makijażu oczu, kreski tym razem mi nie wyszły, ale jak się człowiek cieszy to się diabeł cieszy na zrobienie makijażu miałam zaledwie 20 min.bo ociągałam się z porannym wstawaniem z łóżka;) a więc:

1-sze zdjęcie zrobione tuż po wyjściu z domu koło 8.20, natomiast kolejne o 22.00. Sami macie porównanie, jednak jak widać zdjęcie robione w dzień, a w nocy lekko się różnią. Jak na taki dzień jak dziś wydaje mi się że jest całkiem w porządku. Na pewno jeszcze nie raz ją wypróbuję i dam wam znać więcej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze;
oraz rady, które ułatwią i pomogą mi rozwijać moją pasję - jestem otwarta na wasze sugestie :)

Follow me by Email