Translate

piątek, 24 sierpnia 2012

Walcząc z cebulą...

W całym szale gotowania jest jedna rzecz, 
która przyprawia mnie o szewską rozpacz...
Jest nią cebula, zwłaszcza ta tzw. "młoda"
kiedy to krojąc ją nie pomagają żadne 
"sprawdzone sposoby" - no może po za chwilowym
 wstrzymywaniem oddechu, ale tego nie polecam ;)
Obracanie w tył głowy aby złapać oddech bywa irytujące ...
Tak więc dziś po raz kolejny przegrałam walkę z cebulą,
kiedy to kroiłam ją do podduszenia z pieczarkami, do zupy pieczarkowej.
Łzy cisnęły mi  się na policzka z prędkością światła,
a ja przy tym nie szczędziłam rzucania plugawych słów
w stronę krojonego warzywka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze;
oraz rady, które ułatwią i pomogą mi rozwijać moją pasję - jestem otwarta na wasze sugestie :)

Follow me by Email