Translate

sobota, 25 sierpnia 2012

Rozmowy nocą...

Nie ma to jak nocka po za domem na porządny reset.
Długie godzinne rozmowy o wszystkim i zupełnie o niczym.
I strasząca nas firanka w oknie,
którą porusza wiatr niczym w jakimś filmie grozy,
doprowadzając mnie tym samym do wytrzeszczu oczu,
no i hałas za oknem przyprawiający gęsią skórkę.
Hehe i spanie w wielkim małżeńskim łożu rodziców,
co prawda nie o takiej scenerii marzyłam ale cóż ;)
I tak przez noc spaliśmy w jednym łóżku ja, Panna M oraz Nikodem,
który co tu dużo pisać, wziął mnie nagle w nocy i polizał po twarzy!!!
Bleee...!!! Przecież dobrze wie że tego nie lubię.
Cóż ten psiak i tak musi postawić na swoje ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze;
oraz rady, które ułatwią i pomogą mi rozwijać moją pasję - jestem otwarta na wasze sugestie :)

Follow me by Email